Rozwój społeczny

Nie mogę się doczekać, aż poznasz pierwszych przyjaciół

Przytul mnie, mamo

Bliskość kochającej osoby jest niemowlęciu potrzebna jak powietrze. Dlatego tulmy dzieci jak często się da.

Przez dziewięć miesięcy ciąży malec jest ciasno otoczony ciałem matki. Unosząc się w wodach płodowych, ma wrażenie, że przebywa w kokonie – jest nieustannie dotykany. Poród to dla noworodka stresujące wydarzenie z wielu powodów. Jednym z nich jest rozdzielenie z mamą – po raz pierwszy może być z daleka od niej, a to dla niego naprawdę przerażająca perspektywa. Dlatego właśnie noworodek zaraz po urodzeniu kładziony jest na brzuchu matki (idealnie, gdy jest to kontakt skóra do skóry). Dziecko natychmiast uspokaja się czując dotyk skóry matki, jej ciepło, zapach i bicie serca, którego słuchał przez całą ciążę. Część psychologów uważa, że ten pierwszy kontakt ma wpływ na zawiązanie relacji matka-dziecko. Poza tym kontakt z nagą skórą mamy działa jak najlepszy lek – wcześniaki i dzieci, które mają po urodzeniu problemy ze zdrowiem poddawane są „kangurowaniu” – mama (a czasem także tata) przytula malca do gołej skóry. Dzięki temu prostemu zabiegowi dzieci szybciej zdrowieją, przybierają na wadze, mają lepsze parametry życiowe.

Także w kolejnych miesiącach niemowlę potrzebuje tulenia i dotykania – do szóstego miesiąca dziecko ma poczucie, że ono i mama to jedna osoba, gdy więc mama oddala się czuje się bardzo zagrożone i niespokojne. W tym okresie warto jak najczęściej przytulać i nosić dziecko – w plemionach, w których malec stale noszony jest przez matkę na plecach dzieci nie wiedzą, co to kolka – prawdopodobnie przez to, że są nieustannie masowane, gdy mama się porusza i przez to ich w brzuszkach nie gromadzą się gazy, a ciałko jest rozluźnione.

Znacznie potrzebę tulenia się do niemowlęcia matki udowodnił amerykański psycholog Harry Harlow. Przeprowadził on eksperyment na małpkach rezusach, które miały kontakt ze sztuczną matką drucianą lub matką futrzaną, do której małpki mogły się przytulać, obie były ciepłe i miały sztuczną pierś, by karmić małpki. Wyniki były jednoznaczne – jeśli małpki miały wybór większość czasu spędzały wtulone w futrzaną matkę, do niej uciekały też, gdy czegoś się przestraszyły. Jeśli dzielono małpki na dwie grupy, widać było, że obie grupy podobnie przybierały na wadze, ale dodatkowo te, które mogły się przytulać, lepiej się rozwijały, były spokojne i zdrowsze. Badania te pokazują, że bliski kontakt fizyczny daje poczucie bezpieczeństwa, dzięki któremu dziecko jest w stanie po jakimś czasie ruszyć w świat. Matka jest dla niemowlęcia gwarancją bezpieczeństwa, osobą, która daje ukojenie i jest schronieniem. Kilkumiesięczne niemowlęta oddalają się od mamy, badają teren, a gdy czegoś się przestraszą wracają do mamy, wtulają się w nią i ruszają znowu przed siebie dopiero, gdy wróci poczucie bezpieczeństwa. Dlatego nie należy szczędzić dzieciom przytulania, głaskania, codziennego dotyku. Warto masować dzieło maluszka w czasie kąpieli, przebierania, codziennej pielęgnacji. Nie ma sensu odmawianie im noszenia na rękach czy kołysania – im większą dawkę dotyki i bliskości dostanie niemowlę, tym szybciej nasyci się nimi i ruszy w świat. Także starsze dzieci dobrze jest obdarzać częstym dotykiem, np. przechodząc obok bawiącego się dziecka, można pogłaskać je po głowie, dotknąć ramienia. To dla niego sygnał – „jestem tu, widzę cię, jesteś dla mnie ważne”. Takie gesty wzmacniają więź i zapewniają dziecku poczucie bezpieczeństwa.

Więcej artykułów na temat rozwoju dziecka znajdziesz na Enfamil.pl

powrót do listy artykułów