Rozwój poznawczy

Nie mogę się doczekać, aż rozpoznasz wszystkich bliskich.

Mali seksualni

Seksualność dzieci to temat trudny jedynie dla dorosłych. Dla maluchów płeć jest czymś zupełnie naturalnym i niewinnym.

Już 45 dni po poczęciu zapada decyzja czy urodzi się dziewczynka czy chłopiec, choć rodzice dowiadują się o tym dopiero ok 20 tygodnia ciąży. A kiedy sam maluszek dowiaduje się jakiej jest płci?

Istota człowieczeństwa

Początkowo dzieci po prostu są. Dla noworodka jego płeć jest całkowicie bez znaczenia – ważne, jest to, by mama była blisko i adekwatnie reagowała na potrzeby dziecka. I tak jest przez kilka kolejnych miesięcy. Aż do momentu, gdy malec zaczyna badać własne ciało – dotyka twarzy, nosa, łapie się za kolanka i stopy. A kiedy jego ramionka są wystarczająco długie, by sięgnąć między nóżki – dowiaduje się namacalnie kim jest. Zazwyczaj do tego odkrycia dochodzi przed pierwszymi urodzinami, u chłopców zwykle wcześniej ok 8 miesiąca, ale tylko dlatego, że oni swój „skarb” mają na wierzchu. Dziewczynki odkrywają genitalia zazwyczaj około 11 miesiąca. Niezależnie od płci maluszki traktują to odkrycie tak samo naturalnie jak wtedy, gdy pierwszy raz łapią się za ucho – z ciekawością i zafascynowaniem własnym ciałem.

Uwaga na minę!

Tak samo te odkrycia powinni potraktować dorośli – z szacunkiem i uznaniem dla małego poszukiwacza. Można powiedzieć np. „Tak, to twój siusiak” spokojnie i z uśmiechem. Ważne by tak samo zachowywać się przy zmianie pieluchy. Nie chodzi oczywiście o to, by uśmiechać się do jej zawartości, ale by nie dawać dziecku to zrozumienia, że kupa i siku to coś obrzydliwego, niechcianego. Warto podkreślić p..: „O zrobiłaś kupkę, brzuszek się cieszy, bo jest mu lekko”. Dzieci z tonu głosu rodzica oraz jego miny odczytują to, czy ich genitalia i wydalanie to coś naturalnego, czy raczej coś, czego powinny się brzydzić. Dlatego już w czasie zmiany pieluchy i pielęgnacji dobrze zadbać o zdrowy stosunek dziecka do własnego ciała.

Nocnikowe poszukiwania

Około drugich urodzin dziecko osiąga niezwykle ważną i skomplikowaną umiejętność – jest w stanie kontrolować wydalania. To w tym okresie trening czystości przebiega szybko i łagodnie. Ale skoro dziecko spędza na nocniku sporo czasu, a w dodatku pozbyło się pieluchy, pora na kolejne odkrycia. I wiele dzieci wraca z łazienki z zadziwieniem na buzi i słowami: „Mamo, ja mam tam dziurkę” – maluchy tak samo jak genitalia interesuje okolica odbytu – nic dziwnego, wreszcie czują dokładnie skąd wydostaje się kupa. Nawet jeśli dziecko jest malutkie można wytłumaczyć mu do czego służy ten otworek w pupie (do buzi wrzucamy marchewkę, ząbki ją gryzą, marchewka daje ciału siłę i zdrowie, a to co niepotrzebne – takie jedzeniowe śmieci – pupa wyrzuca do nocnika). To uspokoi dziecko (niektóre są przestraszone tym, że coś z nich wypada, inne nie chcą się z kupą rozstać) i da mu poczucie, że jego ciało to mądry mechanizm.

W tym okresie dzieci zaczynają zastanawiać się jak wyglądają rodzice bez ubrania i chcą porównać swoje odkrycia z dorosłymi. To moment, by wspomnieć, że okolice pupy to część ciała, których nawet słonko nie ogląda i dlatego rodzice nie będą modelami do porównań.

Zamiast tego warto wprowadzić konkretne słownictwo na odkrycia dzieci – każda rodzina ma własną terminologię. Ważne, by nazwy były przyjazne, ale także pełne szacunku dla płci dziecka.

Ja mam coś innego!

„Mamo, dlaczego ten chłopiec ma taką długą cipcię?” zapytała trzylatka obserwując małego nagiego plażowicza (podsłuchane nad Bałtykiem). Widocznie to był pierwszy nagi mężczyzna jakiego widziała, bo właśnie około trzeciego roku dzieci orientują się, że chłopcy i dziewczynki się różnią. Zdanie często słyszane w grupie maluchów w przedszkolu, powtarzane jak mantra brzmi „Chłopcy mają siusiaki, a dziewczynki cipcie”. I dzieci wiedzą już do której grupy należą, wymieniają coraz to nowe rzeczy różniące dziewczynki i chłopców (kucyki lub ich brak, samochody na koszulce, lalki, rodzaj ubranek, ale przede wszystkim – genitalia!) Dla dzieci to prawdziwy ewenement, że ludzie mogą się tak różnić! Ich radość z odkrycia często przejawia się tym, że chcą prezentować publiczności swoje skarby – dziewczynki zakładają sobie spódniczki na głowę, a chłopcy ściągają spodenki w najmniej spodziewanym momencie. I znowu rodzice muszą pamiętać, że to normalny objaw rozwoju seksualnego dziecka, nie ma w tym cienia ciągot do obnażania się. Dziecko cieszy się swoim ciałem, uważa że jest cudowne i w dużej mierze od nas dorosłych zależy jak długo taki stan się utrzyma (oby przez całe życie). Zamiast ganić, zawstydzać lub krzyczeć, powiedzmy spokojnie: „Widzę, że lubisz biegać na golasa. Umówmy się jednak, że jeśli jesteś wśród ludzi, majteczki mają być na pupie, dobrze?”. W tym okresie warto pozwolić dziecku np. przed kąpielą pobiegać chwilę nago, potańczyć bez ubrania i nacieszyć się nowymi odkryciami.

Więcej artykułów na temat rozwoju dziecka znajdziesz na Enfamil.pl

powrót do listy artykułów