Rozwój poznawczy

Nie mogę się doczekać, aż rozpoznasz wszystkich bliskich.

Idealna współpraca zmysłów.

Rozwój integracji sensorycznej rozpoczyna się w życiu płodowym i trwa aż do 7 roku dziecka. Jak ją wspierać u maluszka i dlaczego jest tak ważna?

Integracja sensoryczna to współpraca zmysłu wzroku, słuchu, smaku, zapachu, dotyku, węchu, równowagi i poczucia ruchu. Mózg człowieka w każdej chwili odbiera niesamowitą ilość bodźców. Jeśli integracja sensoryczna jest prawidłowo rozwinięta układ nerwowy właściwie je odczytuje, porównuje z wcześniejszymi doświadczenia i decyduje, jak na te bodźce zareagować. Zatem integracja sensoryczna jest niezbędna, by dziecko prawidłowo reagowało na bodźce, by jego ciało współpracowało z mózgiem. Współpraca zmysłów przekłada się bezpośrednio na to jak dziecko funkcjonuje – jak się porusza, zachowuje, reaguje na rówieśników, na w przyszłości – jak radzi sobie z nauką. Czytanie i pisanie – niby całkiem naturalne czynności, ale wymagają jednoczesnej pracy mózgu, wzroku, słuchu, precyzyjnych ruchów rąk. Jeśli zmysły nie współpracują prawidłowo, dla dziecka może być to nie lada wyzwanie.

By zapobiec takim trudnościom trzeba od narodzin dziecka dbać o to, by angażować do pracy wszystkie zmysły. Ale jak to zrobić?

Czas na zabawę!

Mając w domu niemowlę lub malutkie dziecko wystarczy wprowadzać zabawy usprawniające pracę zmysłów. Jak to robić z niemowlęciem?

Przede wszystkim dotykać! Masować, głaskać, łaskotać. Dzieci lepiej się rozwijają (także pod względem intelektualnym) jeśli są w bliskim kontakcie z rodzicem. W czasie przebierania lub kąpieli warto poświęcić chwilę, by pomasować ciałko dziecka, dotykać go raz leciutko, raz trochę mocniej. Dobrze też masować malca ręcznikiem, zawinąć go dokładnie i mocno do siebie przytulić – takie doświadczenia budują tzw. czucie głębokie – dziecko czuje, gdzie zaczyna się jego ciało, a gdzie ciało rodzica, czuje też to, co ma w środku. W przypadku starszych dzieciaków nie trzeba się bać solidnego ściskania, tarmoszenia, turlania po dywanie – dzieci to uwielbiają, bo wtedy świetnie czują swoje ciało. Fajną zabawą jest też zawijanie malca w dywan jak naleśnik albo kołysanie w kocu.

Dbając o integrację sensoryczną dziecko trzeba zapomnieć na zawsze o zakazie podnoszenia niemowlęcia, kołysania i noszenia go na rękach. W kulturach, gdzie niemowlę ląduje w chuście, przytroczone do matki, stale przez nią noszone dzieci nie wiedzą co to zaburzenia integracji sensorycznej – są w stałym kontakcie z ciałem matki, wciąż przez nią masowane, kołysane, nieustająco ćwiczy zmysł równowagi, stymulowany jest zmysł dotyku.

Biorąc przykład z tych mam warto nosić malca, kołysać go w ramionach lub na nodze, podnosić do góry, tak, by jego ciało zmieniało pozycje (trzeba jednak dbać, by dziecko czuło się bezpiecznie, mają oparcie w ciele rodzica).

Dbanie o rozwój zmysłu dotyku to pozwolenie dziecku na… brudzenie się. Malec powinien swobodnie móc dotykać kory drzewa, futerka kota, zanurzać ręce w wodzie, kaszy gryczanej, drobnych kamykach. Dobrze, by jego stopki deptały po trawie, piasku, kostce brukowej. Jeśli malec wpadnie na pomysł sturlania się z górki, zaryzykujmy plamy z trawy – to świetnie ćwiczenie.

Zmysł słuchu również można kształtować w czasie codziennych zabaw – wystarczy pokazać maluchowi, że każda rzecz może wydawać dźwięki – plastykowa butelka z kuleczkami grochu, drewniana łyżka uderzająca o pokrywkę, balon z którego powolutku wypuszcza się powietrze. Trzeba uczulać smyka by usłyszał śpiewającego ptaka czy przejeżdżający daleko pociąg.

Zmysł wzroku ćwiczony jest cały czas, ale dobrze jest zadbać o to, by smyk dostrzegał szczegóły – płatki stokrotki, nóżki mrówki i śledził wzrokiem poruszające się przedmiotu – światło latarki na ścianie, lecącego motyla.

Przed podaniem dziecku jedzenia można zapytać go jak ono pachnie, podsunąć pod nosek kwiat lub kiszoną kapustę – niech pracuje zmysł węchu.

Zabawa na placu zabaw to też okazja do treningu – huśtawka, zjeżdżalnia, trampolina, chodzenie po równoważni czy krawężniku – w czasie takich atrakcji dziecko ćwiczy równowagę i czucie ruchu.

Jednym słowem im intensywniej dziecko będzie doświadczało otaczającego go świata, tym mniejsze prawdopodobieństwo, że integracja sensoryczna rozwinie się nieprawidłowo.

Co powinno zaniepokoić rodziców małych dzieci? Nieporadność dziecka, wpadanie na przedmioty, przewracanie się. Nadwrażliwość czuciowa – płacz w czasie mycia głowy, ubierania lub kąpieli. Niechętne korzystanie z huśtawek, lęk przed wejściem na drabinki czy oderwaniem nóg od ziemi. Problemy z połykaniem – unikanie gryzienia, wybieranie jedzenia o gładkiej konsystencji. Jeśli pojawiają się takie objawy warto skonsultować się z neurologiem i terapeutą integracji sensorycznej. Wcześnie rozpoczęta terapia zwiększa szansę na zniwelowanie zaburzeń.

Więcej artykułów na temat rozwoju dziecka znajdziesz na Enfamil.pl

powrót do listy artykułów