Rozwój społeczny

Nie mogę się doczekać, aż poznasz pierwszych przyjaciół

Malec w towarzystwie

Na początku rodzice są całym jego światem. Ale wreszcie przyjdzie dzień, kiedy maluszek zacznie szukać kolegów. Kiedy to nastąpi?

Dla noworodka świat kończy się na ramionach mamy. nawet tata nie jest tak atrakcyjny, jak kobieta z którą maluszek spędził dziewięć miesięcy. Przez pierwsze miesiące malec myśli, że on i mama to jedna osoba, dopiero kiedy skończy pół roku orientuje się, że mama jest osobna. I to wcale go nie cieszy – bo skoro jest osobna, to może się oddalić.

Z każdym miesiącem jednak dziecko dopuszcza do siebie szarszy krąg osób – na ręce może wziąć je babcia, dziadek czy ciocia, którą często widuje. Około 7 – 8 miesiąca pojawia się lęk społeczny – malec zaczyna dzielić świat na „swoich” i „obcych”. Pojawienie się w domu nowych ludzi może zaowocować płaczem i niepokojem malca.

Przez pierwszy rok maluszek otoczony jest raczej dorosłymi. Nawet jeśli odwiedzają go inne dzieci są trzymane nieco na uboczu (bo kaszlą, kichają, są nieostrożne). Szczęśliwcy, którzy mają starsze rodzeństwo mają okazję od pierwszych dni trenować kontakty społeczne. Zazwyczaj starsze dzieciaki okazują wobec malca pełen zakres uczuć i zachowań – od zazdrości i agresji po czułość i miłość. Niemowlę wychowywane w domu, gdzie są już starsze dzieci każdego dnia uczy się obcowania z dzieciakami.

A co z niemowlakami jedynakami? Jeśli posadzimy koło siebie dwa niemowlaki będą się obserwować, ale raczej jako ciekawe obiekty, a nie towarzyszy do zabawy. Jeszcze po pierwszych urodzinach roczniaki bawią się raczej obok siebie niż ze sobą.

O! taki sam jak ja!

Nastawienie dzieci do rówieśników zmienia się w okolicach drugich urodzin. Dzieci są wyraźnie sobą zainteresowane, ale już nie tylko jako obiekt obserwacji, ale ktoś, osoba. A że jest to osoba fascynująca – bo w tym samym co dziecko rozmiarze, dwulatek zaczyna robić na rówieśniku eksperymenty. Nie ma w tym jeszcze wymiaru zabawy, raczej chęć poznania tej nowej osoby. Co zrobi jak pociągnę ją za włosy? A jeśli zabiorę zabawkę? Albo dam buziaka? Maluchy w tym wieku mają nieograniczoną wyobraźnię jeśli chodzi o społeczne interakcje. W jednej chwili tulą się, w drugiej jedno dostaje cios łopatką lub płacze, bo zostało ugryzione. To nie powód do karania dziecka – ono uczy się jak postępować z rówieśnikiem, a ponieważ ma małe doświadczenie, zdarzają się wpadki.

Okres pomiędzy drugim a trzecim rokiem życia to idealny moment, by intensywnie uczyć dziecka bycia z innymi. Tłumaczyć, że na zjeżdżalni trzeba czekać na swoją kolej, że jak mamy chrupki to możemy poczęstować kolegów w piaskownicy, że nie wolno zabierać z ręki zabawki, ale można się nimi wymieniać. Na tym etapie dobrze jest też dbać o to, by smyk miał często kontakt z dziećmi. Trzylatki są już spragnione towarzystwa (bo ileż można się bawić z rodzicami!), za chwilę pójdą do przedszkola – dobrze przygotować je go tego debiutu trenując kontakty społeczne. Rodzic powinien być tu raczej modelem i przewodnikiem niż krytykiem. Tłumaczymy, pomagamy, wyjaśniamy. „Chcesz się pobawić z chłopcem? To jest Kuba, a jak ty masz na imię?”, „Poczekaj, teraz dziewczynka bawi się wiaderkiem, ty weź grabki”, „Zobacz chłopiec czeka, zjeżdżaj szybciutko, to on też będzie mógł zjechać”. Dzięki takim wprowadzeniom każda wyprawa na plac zabaw będzie owocowała nowymi kompetencjami społecznymi.

Uwaga! Jeśli dziecko zupełnie nie jest zainteresowane kontaktem z innymi dziećmi lub go wyraźnie unika, warto skonsultować się z pediatrą lub psychologiem.

Więcej artykułów na temat rozwoju dziecka znajdziesz na Enfamil.pl

powrót do listy artykułów