Rozwój poznawczy

Nie mogę się doczekać, aż rozpoznasz wszystkich bliskich.

Po co dziecku baśnie?

Czarownice, dzieci porzucone w lesie, wilki czyhające na małe dziewczynki i złe macochy. Po co czytać maluchowi takie okropności?

Klasyczne baśnie, napisane pięknym językiem, pełne niesamowitych stworów, skrzące się od przygód, zakończone morałem, to dla malca prawdziwy bodziec do rozwoju. Żeby jednak dziecko skorzystało słuchając opowieści, rodzic musi wybrać prawdziwych autorów: Grimma, Andersena, La Fountaine. Ich utwory mają naprawdę magiczną moc!

W świecie przygód

Podróż latającym dywanem, rozmowa z krasnoludkami, wyprawa na koniec świata. W rzeczywistości dziecko nie ma szans na takie przygody! A słuchając baśni – owszem. Wystarczy, że uruchomi wyobraźnię i już może przenosić się do magicznego świata.

Czytanie dziecku bajek wzbogaca jego słownictwo, uczy konstruowania zdań, ale przede wszystkim pobudza fantazję. Dzięki słuchaniu opowieści dzieci trenują kreatywność, tak potrzebną w dorosłym życiu. Ale to dopiero początek korzyści płynących ze słuchania baśni.

W świecie emocji

Rodzice boją się, że w baśniach za dużo jest okrucieństwa, że maluchy słuchając będą przerażone. Być może będą. I nie ma w tym nic złego. Towarzysząc bohaterom baśni dziecko przeżywa całe spektrum emocji – także te trudne jak nienawiść, zazdrość czy wstyd. Malec nie tylko je przeżywa, ale uświadamia sobie, że ono także ma prawo do tych mniej przyjemnych uczuć. I może je dowolnie trenować. Dziecku bardzo trudno złościć się wprost na mamę, czy wykrzyczeć tacie że są chwile, kiedy się go nienawidzi. Ale czarownicy w baśni można nienawidzić zupełnie bezkarnie. Dziecko ma więc szansę na nie tylko na przetrenowanie tych emocji, ale także na odreagowanie uczuć z realnego świata. Śledząc bajkę może trochę pozazdrościć młodszemu rodzeństwu, pozłościć się na babcię, tęsknić za dawno nie widzianym dziadkiem. Nie ma sensu nadmiarowo chronić dzieci przed emocjami. One mają prawo do lęku, złości, wstydu – tak samo jak dorośli. I od tego są mama i tata, żeby przytulić mocno smyka, gdy czarownica wpycha Jasia do pieca lub wilk pożera Kapturka. Dziecko uczy się w ten sposób, że z lękiem też można sobie poradzić. Trzeba tylko złapać za rękę kogoś kogo się kocha.

Codziennie nowa przygoda

Baśnie to dla dzieci także cudowna szkoła życia. Zanim nastąpi szczęśliwe zakończenie bohaterowie mają przecież najrozmaitsze trudności, dopadają ich wszelkie możliwe kłopoty. Tracą domy, gubią się, są pod opieką kogoś, kto wcale ich nie lubi i nie jest dla nich dobry, popełniają błędy, kłamią, kradną, oszukują. Dziecko identyfikując się z nimi przeżywa ich trudności i uczy się jak radzić sobie w konkretnej sytuacji. Dowiaduje się, że z najgorszych tarapatów można się wydostać, że los bywa zmienny i czasem trzeba się napracować, by wyjść na prostą. Czy tak samo nie jest w życiu? Malec uczy się, że bycie odważnym, prawym i lojalnym owocuje, że najważniejsza jest przyjaźń i rodzina, a bogactwo i sława zwodnicze. Czy to nie jedna z najważniejszych życiowych lekcji? I nie trzeba do tego wcale wykładów, wystarczy czytanie baśni na dobranoc.

Więcej artykułów na temat rozwoju dziecka znajdziesz na Enfamil.pl

powrót do listy artykułów