Rozwój społeczny

Nie mogę się doczekać, aż poznasz pierwszych przyjaciół

Czas na nocnik

Koniec z pieluchami, mokrymi chusteczkami i kremem do pupy. Pora na trening czystości. Ale czy Twój maluch jest już gotowy?

Korzystanie z nocnika to jeden z kamieni milowych dziecięcego rozwoju i stały punkt dyskusji między mamusiami. Tak samo jak czekają na pierwszy ząbek, pierwszy krok i słowo, tak samo wypatrują dnia, kiedy dziecko pożegna się z pieluszką. Nie ma chyba młodej matki, która nie słyszałaby opowieści o tym, jak to wnuk sąsiadki siadał na nocnik już jako roczniak, a córeczka koleżanki w dwa dni uporała się z kontrolą pęcherza. Takie rozmowy szkodzą i rodzicom (muszą przecież robić coś nie tak skoro ich pociecha używa nocnika jedynie do przenoszenia klocków), i ich pociechom, którym stawiane są nieadekwatne do ich wieku i możliwości oczekiwania. Co zatem z tym treningiem? Tak jak ze wszystkim innym – spokojnie!

Szacunek dla nocnika

Sikanie i robienie kupy to naturalna, zwyczajna czynność i tak też powinna być traktowana – zwyczajnie. Im mniej zamieszania i napięcia wokół treningu czystości tym lepiej. Przede wszystkim rodzice powinni uświadomić sobie, że kontrola pęcherza to nie lada operacja i wymaga współpracy wielu układów, przede wszystkim moczowego i nerwowego. Ciałko musi zorientować się co oznacza ten dziwny ucisk w dole brzuszka, skojarzyć, że za moment będzie siku, odpowiednio wcześnie zareagować, pobiec do mamy i powiedzieć „Siku”, zanim majtki będą mokre. Więc fakt, że malec nie zdąży trafić do nocnika albo zasika podłogę w trakcie zabawy, to nie jego złośliwość, tylko niedojrzałość układu nerwowego. Po prostu maluszek musi do tego dojrzeć. Zazwyczaj dojrzewa około 18-24 miesiąca życia. Nie ma więc co się spinać, złościć, a przede wszystkim nie wolno dziecka karać za zasikane spodenki. Napięcie i złość rodziców w czasie treningu czystości i karanie dziecka mogą poważnie zaburzyć jego rozwój emocjonalny, a nawet spowodować zaburzenia seksualne w dorosłym życiu. Dlatego jedyna wskazówka do treningu czystości brzmi: rodzicu, cierpliwości!

Od czego zacząć?

Od rozpoznania czy malec jest gotowy na rozstanie z pieluszką. Czy sygnalizuje, że się zsikał? Pokazuje na pupkę gdy chce kupę? Robi specjalne zabiegi przed np. chowa się za fotel, marszczy czółko? Jeśli tak, warto powiedzieć dziecku co się dzieje. Gdy pokazuje na pieluchę mówimy: „Chyba zrobiłeś siku, trzeba zmienić mokrą pieluchę” lub gdy buźka robi się czerwona: „O, chyba robisz kupkę. Zaraz cię przebiorę”. Dzięki temu dziecko zaczyna kojarzyć objawy ciała z konkretnymi nazwami i konsekwencjami – trzeba się przebrać.

Gdy mamy już wstępną gotowość pora na nocnik. Zwykły, normalny, za 6 złotych. Nie musi grać, świecić i rozsypywać confetti, gdy jest pełen – w toalecie dla dorosłych nic takiego się przecież nie dzieje. Pamiętajmy! Wydalanie to zwyczajna czynność. Niektóre dzieci nie cierpią nocników, za to bardzo podoba im się wrzucanie papieru toaletowego do sedesu i spuszczanie wody – wtedy lepiej zainwestować w nakładkę na sedes (żeby mała pupa nie wpadała do środka) i nakłaniać malca, by siadał na sedesie jak dorosły.

Ważna jest też pora – idealna jest późna wiosna i lato, wtedy zmniejszamy ryzyko przeziębienia. Bo to, że malec będzie co jakieś czas biegał w mokrych majteczkach mamy jak w banku.

I najważniejsze – trzeba jeszcze ściągnąć pieluchę. Mówimy dziecku, że teraz będzie sikało i robiło kupę do nocnika. I cierpliwie godzina po godzinie, dzień pod dniu namawiamy malca do siadania na nocnik i spokojnie, bez zniecierpliwienia zmieniamy mokre ubranka. Aż któregoś dnia się uda i wtedy właśnie jest czas na brawa. Dosłownie. Malec musi czuć, że udało mu się coś wyjątkowego i że jego wysiłek został dostrzeżony przez najbliższych. Warto pamiętać, że jednorazowy sukces oznacza już sucha bieliznę. Dziecko potrzebuje czasu na wytrenowanie tej czynności. Za każdym razem, gdy mu się uda trzeba wzmocnić je pochwałą; „Brawo, moja duża dziewczynka”, „Super, udało się zrobić kupkę do nocnika!”. Aż wreszcie siadanie na nocniku stanie się takie, jakie być powinno – zupełnie naturalne i zwyczajne.

Więcej artykułów na temat rozwoju dziecka znajdziesz na Enfamil.pl

powrót do listy artykułów