Zdrowy brzuszek – radosny maluszek

Chcesz, aby brzuszek Twojego dziecka zawsze był zdrowy, a maluszek szczęśliwy? Poznaj sprawdzone sposoby na to, jak szybko i skutecznie poradzić sobie z najczęstszymi problemami z układem pokarmowym dziecka.

Dieta karmiącej mamy na zdrowy brzuszek dziecka

Co jeść karmiąc piersią i to w dodatku tak, aby nie zaszkodzić brzuszkowi dziecka? Oto kilka zasad, które należy stosować, by maluch się zdrowo rozwijał.

Po ciąży każda kobieta chciałaby jak najszybciej zrzucić ciążowe kilogramy, jednak prawda jest taka, że jeśli świeżo upieczona mama karmi piersią, to metabolizm sam przyspiesza i chudnie się.
Ponadto podczas karmienia piersią, mama musi przyswajać więcej kalorii, aby jej pokarm był treściwy i dobrze wpływał na rozwój dziecka.
W pierwszym półroczu karmienia piersią, należy zwiększyć kaloryczność posiłków o 300-350 kcal (w stosunku do tego co kobieta jadła w czasie ciąży), ale trzeba też pamiętać o kilku zasadach, które mogą pozytywnie lub negatywnie wpłynąć np. na zdrowie brzuszka dziecka.

Nie unikaj pokarmów wzdymających

Kapusta, bigos, fasola, cebula czy ostre przyprawy kiedyś były całkowicie zakazane w diecie karmiącej. Teraz możesz je jeść po 1. miesiącu życia dziecka. Tak samo potrawy smażone, które podobno miały wywoływać ból brzuszka i kolki. To tzw. dieta antykolkowa, która jest mitem, bo te produkty nie mają wpływu na pojawienie się kolki u dziecka.
Obecnie zalecenia zmieniły się – można jeść wszystko, trzeba tylko wprowadzać posiłki po kolei i obserwować reakcje dziecka (czy nie ma objawów takich jak: ból brzuszka, kolka, wysypka). Jeśli jednak zauważysz, że Twoja dieta ma wpływ na samopoczucie dziecka i pojawi się u niego objaw w postaci kolki niemowlęcej, nie zwlekaj i podaj maluszkowi preparat z simeticonem w postaci kropli (np. Espumisan 100 mg/ml, który nie zawiera benzoesanów). Ich działanie polega na rozbijaniu i usuwaniu pęcherzyków powietrza gromadzących się w przewodzie pokarmowym. Krople z simeticonem są skuteczne i dobrze tolerowane, do tego nie wchłaniają się z przewodu pokarmowego maluszka i szybko przynoszą ulgę dziecku.
Jeśli jednak maluch dobrze reaguje na Twoja dietę, możesz jeść właściwie wszystko. Dzięki temu w przyszłości dziecko znacznie łatwiej zaakceptuje pokarmy wprowadzane do jego diety.

Mleko i kefiry nie są zakazane

A także jogurty i inne produkty nabiałowe – o ile to ty nie masz alergii. Zawierają bakterie kwasu mlekowego (probiotyki), które są lekkostrawne i potrzebne także dziecku. Nie możesz jednak z nimi przesadzać - ich nadmiar nie zwiększy ilości pokarmu (a taki mit krąży wśród karmiących mam), a maluch może mieć biegunkę lub wysypkę - wtedy należy skonsultować się z lekarzem.

Nie stosuj diety eliminacyjnej i nie odchudzaj się

Prawda jest taka, że karmiąca mama powinna jeść wszystko, a jej dieta musi być bogata, bo dziecko dobrze się rozwijało. Jeśli nie jesteś alergiczką, nie wykluczaj posiłków i składników, o których mówi się, że mogą uczulać. Unikanie ich może doprowadzić do braku cennych mikroelementów, które prowadzą często do niedoborów witamin i minerałów. Jedzenie cytrusów i truskawek także nie doprowadza do alergii, bo eliminacja ich nie chroni dziecka przed alergią. Gdy pojawią się u niego kolki, dopiero wtedy powinnaś nabrać czujności i sprawdzać, który z pokarmów szkodzi dziecku. Pomóc mogą kropelki z simeticonem, np. Espumisan 100mg/ml.

Jedz produkty zawierające białko…

Mięso, ryby, sery, jajka, a także rośliny strączkowe. To również bogate źródła żelaza (szczególnie mięso), dzięki któremu zapobiegniesz niedokrwistości.

… a także te, które są bogate w witaminy i sole mineralne

Karmiąc piersią, kobieta musi jeść różnorodnie by dostarczać sobie i dziecku jak najwięcej składników odżywczych. Oprócz żelaza, wapnia i białka, potrzebny jest selen i cynk (warzywa, kasze, jajka, orzechy).

Kilka zakazów dla karmiącej mamy

1. Ogranicz tłuszcze odzwierzęce, zastąp je masłem i olejami roślinnymi.
2. Nie pij alkoholu - nawet piwo bezalkoholowe może zaszkodzić rozwojowi dziecka, bo stężenie alkoholowe w krwioobiegu dziecka utrzymuje się znacznie dłużej niż u mamy. To mit, że piwo wspomaga laktację.
3. Unikaj konserwantów (np. wszechobecnych benzoesanów), sztucznych barwników i glutaminianu sodu.