Najpiękniejszy dzień w życiu

Poprosiliśmy Was o sięgnięcie pamięcią do chwili, gdy dowiedzieliście się, że zostaniecie rodzicami. Zapytaliśmy co czuliście w tym wyjątkowym momencie i co wtedy myśleliście. Dziękujemy, że zechcieliście się tym z nami podzielić.

W odpowiedzi na naszą prośbę dostaliśmy od Was setki pięknych, niezwykle wzruszających i szczerych wspomnień. Nie było nam łatwo dokonać wśród nich wyboru, bo wszystkie są fantastyczne!

Z żoną na rękach

Pisaliście o zapierającym dech w piersi szczęściu i chęci natychmiastowego podzielenia się z nim z całym światem. O euforii, która sprawia, że przyszły tata biega po szpitalu z przyszłą mamą w ramionach i całuje pielęgniarki po rękach. O dumie. Ekscytacji. Poczuciu mocy. Wzruszeniu. Czasem o uldze, że wreszcie się udało, często o niecierpliwości, która każe z wielomiesięcznym wyprzedzeniem planować urządzenie dziecięcego pokoiku. I jeszcze o poczuciu, że oto w jednej chwili wszystko nabiera sensu. Jedna z uczestniczek konkursu ujęła to tak: "Poczułam, że w końcu jesteśmy we właściwym miejscu i momencie".

Spacer z psem… bez psa

Pialiście także o zdumieniu, że udało się tak szybko i niedowierzaniu, bo w informację, że zostanie się rodzicem, trudno tak od razu uwierzyć. "Słuchając pani doktor w gabinecie lekarskim, miałam wrażenie, że nie mówi do mnie tylko do kogoś innego. Albo że jest to jakieś złudzenie, a ja za chwilę się obudzę i znów będę w swojej dobrze znanej i oswojonej już rzeczywistości…" – napisała jedna z mam. Pewien przyszły tata, był w takim szoku, że wyszedł na spacer psem i dopiero po kwadransie zorientował się, że go ze sobą nie zabrał!

"Czy będziemy dobrymi rodzicami?"

W Waszych wspomnieniach znalazła się także cała gama innych, czasem niezwykle trudnych, a często sprzecznych uczuć. Okazuje się, że można czuć szczęście i strach (Czy sobie poradzimy? Czy będziemy dobrymi rodzicami? Czy dziecko będzie zdrowe?) równocześnie, śmiać się i płakać w jednej chwili. Albo nawet nie wiedzieć, czy to, co właśnie się czuje, to radość, czy wręcz przeciwnie. W wielu Waszych listach pojawia się także ogromne poczucie odpowiedzialności za dziecko, które ma się narodzić.

"Byłem cały z waty"

Na wszystkie te emocje reagowały także Wasze ciała. Pisaliście o drżeniu rąk, falach gorąca, szalejących sercach, wewnętrznym dygocie, o wielkim poruszeniu, przez które musieliście brać głęboki oddech i liczyć do dziesięciu, o wrażeniu, że fruwacie nad ziemią. Opisywaliści to na mnóstwo sposobów, na przykład tak: "Byłem cały z waty i unosiłem się w niebo".

W dniu urodzin, w Prima Aprilis, w piątek13-tego

Pewien przyszły tata wiadomość o nowym członku rodziny dostał w dniu swoich 27 urodzin. Z radości krzyczał i skakał tak energicznie, że … przestraszył gości. "To najlepszy prezent, jaki mogłem sobie wymarzyć" – napisał. Jedna uczestniczek konkursu dowiedziała się że jest w ciąży w Prima Aprilis. Dopytywała lekarza, czy to na pewno nie jest żart. Jeszcze innej życie odmieniło się w piątek 13-tego. Najwspanialszy piątek, jaki można sobie wyobrazić.

Ta wyjątkowa chwila

Każde z Waszych wspomnień jest inne i jedyne w swoim rodzaju. Łączy je jedno: świadomość, że chwila, do której właśnie wróciliście myślami, była absolutnie wyjątkowa i zapamiętacie ją na zawsze. Jedna z uczestniczek konkursu ujęła to tak: "Gdy ujrzeliśmy dwie kreseczki, czas się jakby zatrzymał i wszystko inne stało się nieważne."