Tata na zakupach, czyli jak kupowałem wyprawkę dla niemowlaka

Co powinieneś dokładnie obejrzeć podczas kupowania wyprawki dla dziecka, zanim wydasz na to mnóstwo pieniędzy?

Pewnie jak każdy facet nie znosisz zakupów i jesteś chory, gdy musisz oglądać 18 z rzędu śpioszki albo 30 rodzajów grzechotek (ja tam nie wiem, ale podobno każda z nich jest jedyna w swoim rodzaju). Daj sobie z tym spokój, zwłaszcza że mama Twojego dziecka prawdopodobnie dokonała już wyboru, a to oznacza, że nic ani nikt tego nie zmieni.
Jednak dobrze Ci radzę: przynajmniej na 2 elementy wyprawki najmłodszego członka rodziny spójrz bardzo uważnie, a nawet – tak, wiem, nie przepadasz za tym – zapoznaj się z instrukcją ich użytkowania. Oto one:

Wózek

Założę się, że wybór koloru i różnych sprytnych akcesoriów zostawisz swojej lepszej połowie (podobnie jak ja nie będziesz tu miał nic do gadania). Wspólnie zastanówcie się jednak, czego tak naprawdę potrzebujecie, bo inny wózek sprawdzi się u kogoś, kto mieszka w domu i ma samochód z pojemnym bagażnikiem, a inny u osoby, która będzie musiała codziennie wnosić go na piętro i do tramwaju. Co jeszcze zrobiłem, zanim wydałem górę pieniędzy?

  • Sprawdziłem, czy wózek łatwo się składa i ile miejsca zajmuje po złożeniu.
  • Przetestowałem wszystkie funkcje i przekonałem się, że są rozwiązania lepsze i gorsze (w każdym razie dla mnie). Te drugie serdecznie odradzam: gwarantują szarpaninę, a więc i związaną z nią frustrację.
  • Przetestowałem, jak wózek zachowuje się podczas jazdy, jaką ma amortyzację, czy łatwo skręca itd.
  • Zorientowałem się, czy w razie potrzeby, będę mógł liczyć na serwis i części zamienne.
  • Dokładnie zapoznałem się z instrukcją i choć oczywiście wiem wszystko najlepiej na świecie, dowiedziałem się kilku pomocnych rzeczy. Na przykład tego, jak go konserwować, by służył długo i bezawaryjnie, a po tym, jak już przestanie być potrzebny, można go było odsprzedać.

Fotelik samochodowy

Najważniejsze jest to, żeby fotelik, który wybierzesz, w razie potrzeby (czyli stłuczki albo nawet wypadku) dobrze spełnił swoje zadanie: chronił życie i zdrowie Twojego dziecka. Ja sam zanim zdecydowałem się na zakup:

  • Obejrzałem w Internecie crash testy (m.in. ADACM, ANWB, AA, OAMTC) z manekinami dzieci przypiętymi do różnych modeli. Przy okazji przekonałem się, że niektóre foteliki są niestety tylko do ozdoby.
  • Wybrałem fotelik, który bardzo dobrze wypadł w testach, a równocześnie był odpowiedni do wieku dziecka, miał atesty, 5-punktowe pasy i wkład, dzięki któremu można w nim wygodnie i bezpiecznie umieścić noworodka.
  • Sprawdziłem, czy fotelik, który sobie upatrzyłem, da się stabilnie zamontować w moim samochodzie.
  • Porozmawiałem z doskonale przeszkolonym sprzedawcą o wyborze najbezpieczniejszego miejsce dla fotelika i innych ważnych rzeczach wpływających na bezpieczeństwo. Polecam!